Duracell DRFW126 – test

Foto-Technika podrzuciła mi ostatnio na testy baterię Duracell DRFW126 do mojego maluszka Fujifilm XT-2. Do tej pory używałem zamienników od Patona, ponieważ oryginał spuchł i ciężko wychodził w komory baterii, bałem się że utknie kiedyś tam na wieki.

Duracell DRFW126 jest w pełni kompatybilny w Fujifilm NP-W126. Producent deklaruje pojemność 1140mAh czyli tyle samo jak używane przeze mnie Patona, dlatego też moje porównanie będzie dotyczyło obu tych modeli.

Już na wstępie Duracell pokazuje przewagą nad Patona, ponieważ producent daje na baterię aż trzy lata gwarancji, co nie jest standardem w tym asortymencie. Można przyjąć, że baterie dość często używane i doładowywane średnio żyją dwa lata.
Kolejna różnica już w samym opisie. Patona deklaruje pojemność zbliżoną do oryginału, Duracel zaś deklaruje pojemność taką samą jak oryginał i o tym właśnie chciałem Wam opowiedzieć.
Test nie jest może miarodajny, ponieważ zdjęcia robiłem przez kilka dni, na każdej z baterii, różnie korzystałem z wyświetlacza oraz wizjera elektronicznego co z pewnością ma wpływ na wynik testu, ale… Test powtarzałem dwa razy i oba wykazały to samo – Duracell przebija Patona i to sporo.

Test 1:
Duracell 425
Patona 366

Test 2:
Duracell 403
Patona 379

Nie wiem, czy miałem szczęście ale nigdy nie zdarzyło mi się, aby czy to Duracell czy Patona zawiesiły mi puszkę, wyłączyły zasilanie za wcześnie czy coś. Wszystkie moje baterie działały bardzo dobrze.
Myślę, że Duracell w moim przypadku byłbym tak samo dobry, a możliwe że nawet lepszy od oryginału.

Dziękuję foto-technika.pl oraz f43.pl za użyczenie baterii do testów.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *